Hałas w mieszkaniu

Walory akustyczne mieszkań to jeden z ważniejszych elementów, jednak klienci zazwyczaj podchodzą do niego w dziwny sposób. Większość osób kupujących mieszkania w ogóle ten wątek nie interesuje, jednak są tacy, którzy aż nadto przesadnie skupiają się na tym elemencie.

Stanie na balkonie miejskiej inwestycji i uważne nasłuchiwanie samochodów wiąże się z tym, że je usłyszymy - nie ma innej opcji. Jednocześnie ci sami wrażliwi akustycznie klienci potrafią wybrać mieszkanie od dziedzińca, gdzie na etapie nowego bloku nie było faktycznie słychać samochodów, ale po roku od oddania budynku do użytkowania, od wiosny do jesieni, od 9 rano do 21 mamy nieustanny jazgot i krzyki dzieci z placu zabaw.

Dlatego testowanie akustyki mieszkania powinno wziąć pod uwagę szerszy zakres porównania niż tylko to, co słychać w momencie wizyty za oknem. Często też sama budowa wytwarza spory hałas i trudno jednoznacznie ocenić akustykę okolicy.

Bardzo ważne, jak nie najważniejsze, jest wygłuszenie samych mieszkań. Można to ocenić po grubości ścian, zastosowanych materiałach oraz izolacjach akustycznych - elementach opisanych w standardzie wykonania budynku. Ważne jest też położenie instalacji wodno-kanalizacyjnych. Często spotykamy rury umieszczone w bruzdach - wycięte miejsce pod instalację zakłóca parametry akustyczne ścian, szczególnie w łazienkach sąsiadujących ze sobą mieszkań. Obustronne nacięcie ścian nieraz doprowadza do sytuacji, że z grubej cegły akustycznej zabierane jest po kilka cm z każdej strony i robi się z niej ściana działowa, niczym między pokojami. Niejednokrotnie widzieliśmy, jak instalatorzy całkowicie przebijali się do łazienki sąsiedniego mieszkania - dziury te zaklejano tylko tynkiem. Mieszkańcy się nie widzieli, ale doskonale się słyszeli.

Masz pytanie? Zapytaj mnie!
Asystentka Mertis